wtorek, 29 lipca 2008

2002 FIFA World Cup

Tak to już zostało ustalone, że przy okazji największych imprez piłkarskich, EA Sports wydaje komputerową kopaninę właśnie na tę okoliczność. Najbliższy mundial już za kilkanaście dni, więc nikogo nie dziwi obecność na sklepowych półkach FIFA World Cup 2002.

Najnowsza produkcja „okołomundialowa” nie wprowadza do świata znanego z FIFA 2002 większych zmian. Stanowi jedynie lekko wzbogaconą wersję najnowszej futbolówki EA Sports, przygotowaną specjalnie na okazję zmagań 32 najlepszych jedenastek świata. To, co WC2002 czyni tytułem wyjątkowym, to jej przygotowanie. Od pierwszych chwil obcowania z grą widać wyraźnie, że opowiada ona o naprawdę WIELKIM wydarzeniu, jakim są Mistrzostwa Świata w piłce nożnej.

Już w początkowym menu można znaleźć coś, czego do tej pory w serii FIFA nie było. Tym novum są krótkie filmy, w których na temat futbolu wypowiadają się fani tego sportu z całego niemal świata. Doskonale widać ich reakcje, miłość do futbolu i wszelkie inne uczucia, jakie towarzyszą prawdziwym fanom piłki kopanej. Pomysł umieszczenia w grze takich właśnie elementów jest strzałem w dziesiątkę. Oglądanie takich wstawek jest naprawdę bardzo przyjemne.

Aby nadać grze odpowiednią do sytuacji oprawę dźwiękową, zatrudniono orkiestrę symfoniczną, która stworzyła wspaniałą, monumentalną, marszową muzykę. Nie ma już obskurnych elektronicznych dźwięków, które zstąpiono cudnymi smyczkami, werblem i paroma innymi instrumentami. Muzyka jest wspaniałym sposobem na podkreślenie wagi wydarzeń, które mają miejsce na murawie. Ale o nich za chwilę...

Specjalne wydanie FIFA World Cup 2002 zawiera dwa tryby dla pojedynczego gracza – mecz towarzyski i turniej finałowy MŚ. Finały MŚ można rozegrać jedną z 32 drużyn, które zakwalifikowały się do finałów tej imprezy. W przypadku meczu towarzyskiego, liczba dostępnych ekip wzrasta do ok. 40. Oczywiście jest też kilka ukrytych jedenastek, będących reprezentacjami kontynentów Ziemi.

Jest też coś dla amatorów fajerwerków. Niektórzy z zawodników mają status gwiazdy. Rozpoznaje się ich poprzez gwiazdę nad ich głowami. W praktyce oznacza to, że na boisku dysponują oni ponadprzeciętnymi umiejętnościami piłkarskimi. Jedni szybciej biegają (F. Inzaghi), mają silniejszy strzał (H. Larsson), albo są świetnym podającymi (Rivaldo). Nawet „Orły Engela” posiadają dwie gwiazdy w drużynie – „Olego” i „Kałużę”. Ich poczynania zostawiają także efekt wizualny, np.: po strzale „snajpera” za piłką podąża złoty ogon, zupełnie jakby była ona kometą.

W WC2002 nie znajdziemy żadnych nowych opcji trenerskich. Ustawienia formacji, strategie gry, egzekutorzy stałych fragmentów gry – wszystko jest zrealizowane tak, jak do tej pory. Podobnie i składy reprezentacji nie są większym zaskoczeniem. Oprócz podstawowej jedenastki zawodników, oraz ich dublerów, gracz może sięgnąć po głębokie rezerwy narodowe i dać szansę gry na mundialu nawet i mniej znanym zawodnikom.

Zmiany w grafice dotyczą co prawda nie tyle wyglądu zawodników, co trybun i stadionów. Atmosfera podczas meczu jest wspaniała. Do tej pory w serii FIFA ciężko było poczuć klimat prawdziwego meczu. Trybuny były „plastikowe”, bezduszne i ospałe. Dzięki WC2002 gracz po raz pierwszy poczuje PRAWDZIWY KLIMAT meczu piłkarskiego, z wszystkimi jego elementami. Każdemu meczowi towarzyszy pompatyczne wejście piłkarzy, połączone z wcześniejszym pokazem laserów. Kibice są bardziej kolorowi, żywiej reagują i cały czas podnoszą swoich ulubieńców na duchu, śpiewając szanty. Przy ciekawszych akcjach rzucają na boisko serpentyny a po strzeleniu bramki, w kierunku jej strzelca lecą całe tony konfetti. Naprawdę nie żartuję. Spotkania wyglądają wprost bosko.

A gdy piłka wpadnie do bramki... Po prostu szał. Kamera robi zbliżenie na twarz zawodnika, wspomniane już konfetti sypie się z trybun, a sam heros skacze z radości jak szalony. Całość celebracji jest dodatkowo bardzo sugestywna, dodatkowo podkreślona świetnymi ujęciami kamer.

Nie inaczej jest z animacją zawodników. Jeżeli myśleliście, że płynność ruchów z FIFA 2002 była szczytem możliwości programistów EA Sports, to byliście w błędzie. Arsenał dostępnych zagrań, trików i ruchów zawodników jest teraz jeszcze większy, efektowniejszy i bardziej realny. Co ciekawe, nie mówię tu wcale o zwodach, które wykonuje gracz. Mowa o sposobach przyjęcia piłki odegrania jej do partnerów, tudzież wypuszczenia sobie. To, co potrafią zrobić niektórzy zawodnicy, po prostu powala. Zbicia piłki do ziemi, zgranie głową do partnera, przerzucenie piłki nad głową przeciwnika, obiegnięcie go i oddanie strzału na bramkę.

Doskonale widać jak w ferworze walki piłkarze odpychają się i uderzają biodrami aby przeciwnik choć na chwilę stracił równowagę. Jeden z nich ląduje na ziemi a drugi przejmuje piłkę i gna z nią dalej. Wszystko to dzieje się samoczynnie, bez większej ingerencji ze strony gracza, a wygląda... Wprost nieziemsko.

Siedząc w fotelu przed monitorem zastanawiałem się wciąż, czy aby mi się nie przywidziało. Czy na pewno fantastyczne zagranie, które wykonał przed chwilą zawodnik, było faktycznie przez niego wykonane, czy to może moja wyobraźnia podsunęła mi pod oczy taki majstersztyk. Animacja postaci w 2002 FIFA World Cup po prostu powala.

Nieco gorzej mają się modele postaci. Twarze zawodników, a raczej ich wygląd, były od zawsze bolączką serii. Przed wydaniem WC2002 można było mieć nadzieję na to, że mankament ten zostanie wyeliminowany. Niestety wszelkie nadzieje były płonne. Zawodnicy nadal mają twarze jak wyciosane z pnia drzewa i polakierowane rzeźby. Taką tandetę można czasami kupić na polskich straganach. A 2002 FIFA World Cup to przecież nie produkt ze straganów, tylko profesjonalna gra piłkarska, której zawartość musi stać na bardzo wysokim poziomie.

Najbardziej niestrawny jest jednak pewnie feler przejawiający się łatwym zdobywaniem bramek z połowy boiska. Nawet na najwyższych poziomach trudności (w sumie są 4) zdarza się strzelić takie bramki. W rzeczywistości jest nie niemal nierealne, aby bramkarz wpuścił taką szmatę. W WC2002 takie sytuacje są niemal na porządku dziennym. Czasami po prostu odechciewa się grać.

Jeszcze jednym błędem - nie poprawianym od niepamiętnych już czasów - jest zbyt mała swoboda kontroli zawodnika biegnącego do podania górą. Jeśli przeciwnik zagrywa górą do partnera, a do podania zmierza także obrońca gracza, nie można go zawrócić. Po prostu, jeśli piłka jest w powietrzu i leci do przeciwnika, zawodnik gracza na pewno za nią pobiegnie, aby odciąć podaniem zanim trafi ono do adresata. Ów zawodnik gracza będzie biegł po linii prostej, na ślepo i nie ma możliwości, żeby stało się inaczej. Gracz nie może go zawrócić, podbiec do adresata podania z innej strony czy też po prostu poniechać szarży. Błąd ten istnieje w serii FIFA od lat i wreszcie przyszedł czas, aby zwrócić nań uwagę, bo skutecznie psuje on krew graczom żądającym swobody w kierowaniu poczynaniami zespołu.

Zwiększeniu uległ poziom trudności gry. Komputer już na najłatwiejszych ustawieniach potrafi stawić jako taki opór. Wbrew pozorom jest to spora zmiana, bo do tej pory na tym poziomie żadnego oporu nie stawiał. Gra na poziomie world class stanowi wyzwanie nawet dla największych wyjadaczy gatunku.

2002 FIFA World Cup to gra dobra, lecz bardzo nierówna. Z jednej strony jest ona świetnie przygotowana graficznie (obraz i animacja) i dźwiękowo (ach ta symfonia!), ale po drugiej stronie palisady mamy głupie bramki, które padają z połowy boiska. Chciał nie chciał, jest to jedyny oficjalnie licencjonowany produkt, w którym znajdują się rozgrywki Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Jeśli chcecie zdobyć Polską to najważniejsze finałowe trofeum, musicie kupić właśnie tę grę. Szkoda tylko, że kosztuje aż 119zł, a nie jest przecież całkowicie osobnym produktem z rozgrywkami ligowymi itp.

Thufir Plusy:

- muzyka
- bonusowe filmiki
- atmosfera meczu
- animacja zawodników

Minusy:

- twarze zawodników
- bramki z połowy boiska
- brak swobody kontroli zawodników
- cena

Brak komentarzy: